Zasady bezpieczeństwa przy pracy z magnesami
Przeróbka wirnika oznacza kilka godzin z kilkunastoma magnesami neodymowymi w rękach. Poniższa lista zajmuje pięć minut przed rozpoczęciem pracy i jest tańsza niż wizyta na SOR.
Lista kontrolna - przed rozpoczęciem pracy
- Okulary ochronne na oczach. Neodym jest kruchy i pęka przy zderzeniu, rozrzucając ostre odłamki. Skaleczenia oka nie da się cofnąć.
- Rękawice na rękach. Nie chronią przed zmiażdżeniem, ale ratują skórę przed przycięciem między magnesami i przed skaleczeniem o krawędź odprysku.
- Kieszenie puste z metalu. Klucze, scyzoryk, monety, śrubokręt w kieszeni koszuli - wszystko to potrafi wystrzelić w stronę magnesu leżącego na blacie.
- Zegarek, karta płatnicza i telefon poza zasięgiem. Odległość co najmniej dwóch długości blatu, nie „gdzieś obok". Pasek magnetyczny karty kasuje się bezpowrotnie.
- Jeden duży magnes w ręce naraz. Dwa magnesy 40x15x6 zbliżone na kilka centymetrów łączą się szybciej, niż zdąży się zareagować. Drugi magnes zostaje w pudełku, dopóki pierwszy nie jest przyklejony.
- Magnesy przechowywane z przekładką. Kawałek tektury, pianki albo drewna między sztukami. Magnesy sklejone bezpośrednio rozdziela się z trudem, a przy próbie rozerwania pękają.
- Rozdzielanie przez przesuwanie w bok, nigdy przez odrywanie. Magnes zsuwa się po sąsiedzie do krawędzi i dopiero tam schodzi. Odrywanie na wprost przy tych wymiarach jest w praktyce niemożliwe gołymi rękami.
- Dzieci i zwierzęta poza pomieszczeniem. Dwa połknięte magnesy zaciskają ścianę jelita i to jest stan zagrożenia życia, nie niestrawność. Szczegóły na stronie niebezpieczne magnesy.
- Osoby z rozrusznikiem serca lub pompą insulinową z dala od stołu. Dystans bezpieczny podaje producent konkretnego urządzenia w instrukcji dla pacjenta.
- Bez lutownicy i szlifierki przy magnesach. Przekroczenie temperatury pracy klasy oznacza trwałą utratę siły, a tarcza zdziera powłokę Ni-Cu-Ni i otwiera drogę korozji.
W trakcie klejenia wirnika
Magnesy przyciągają się nawzajem podczas układania i potrafią zerwać się z pozycji, zanim klej złapie. Przy wymiarze 40x15x6 siła jest na tyle duża, że warto zrobić prowadnicę z drewna albo tektury i kleić po kolei, nie wszystkie naraz.
Wirnik z przyklejonymi magnesami przestaje być zwykłym kawałkiem stali. Odłożony na warsztat przyciąga wszystko, co leży w promieniu kilkunastu centymetrów. Do czasu zabezpieczenia lakierem trzyma się go na drewnianej podkładce, z dala od narzędzi.
Po pracy
Magnesy niewykorzystane wracają do pudełka z przekładkami, nie zostają na blacie „na jutro". Odłamki i opiłki zbiera się od razu - najlepiej taśmą klejącą, bo miotłą się ich nie zamiecie.
Gotowy wirnik zabezpiecza się lakierem lub żywicą. Powłoka Ni-Cu-Ni ma kilkanaście mikrometrów grubości i jedno zadrapanie z etapu klejenia wystarczy, żeby po kilku sezonach prądnica zaczęła tracić moc.
Wymiary magnesów używane przy przeróbce wirników opisałem osobno na stronie dobór magnesów do przeróbki silnika. Wszystkie są w stałej sprzedaży wśród magnesów neodymowych płytkowych.